czwartek, 3 stycznia 2013

61. Przyjemny poranek...


Monika


Dwa tygodnie później…


Nie myślałam, że ten wyjazd tak bardzo zmieni moje życie. Zmienił na gorsze. Nick nadal cholernie potrzebuje pomocy. Nie może nawet samodzielnie poruszać się po domu. Jadąc tutaj, wiedziałam, na co się piszę, ale teraz… nie mam już siły. Mój związek z Erikiem skończył się po tym, jak na jednym z portalów plotkarskich zobaczyłam zdjęcie, na którym namiętnie całował się z Natalie. Na drugim zdjęciu szli objęci do pokoju hotelowego. W wiadomym celu. Nigdy nie podejrzewałabym Erika o zdradę. Nawet na Jamajce gdzieś w głębi serca wiedziałam, że podczas tego feralnego Sylwestra do niczego między nimi nie doszło. Widocznie powiedzenie, że stara miłość nie rdzewieje jest prawdą.
Przez te głupie korki w centrum Sztokholmu spóźniłam się na spotkanie z Erikiem. Chciał się spotkać i porozmawiać. Nie wiem o czym, ale w końcu, po długich namowach i prośbach chłopaka, zgodziłam się. Zaparkowałam przed wejściem. Zauważyłam go przy jednym ze stolików. Zerkał na zegarek. Zamknęłam samochód i weszłam do środka.
- Przepraszam, straszne korki. - przywitałam się z nim tradycyjnym buziakiem w policzek.
- No tak, godziny szczytu.
Gdy usiedliśmy i złożyliśmy zamówienie, Erik zapytał:
- Jak się czuje Nick ?
- Jeszcze nie jest w pełni sił, ale z każdym dniem coraz lepiej. - uśmiechnęłam się blado.
Nastała cisza do momentu, aż kelner nie przyniósł naszych gorących napoi.
- Od razu cieplej. - rzekł brunet, obejmując dłońmi gorącą herbatę i uśmiechając się.
- Słuchaj, postanowiłam się z Tobą spotkać, ponieważ mamy sobie coś do wyjaśnienia. - odstawiłam filiżankę i założyłam nogę na nogę. - 2 dni temu dzwoniła do mnie Cecilia z pytaniem, czy pojawimy się na ślubie.
- I co jej powiedziałaś ?
- Że muszę to z Tobą obgadać. Ona wie o tym, że się rozstaliśmy ?
- Nie, tylko chłopaki i Kasia. - spuścił wzrok na filiżankę.
- Więc, co do tego ślubu moja odpowiedź brzmi - nie. - powiedziałam, po czym napiłam się herbaty.
- Jak to 'nie' ? - zdziwił się moim zachowaniem.
- Po prostu. Nie.
- Ale dlaczego ? - pochyliłam się do niego, mówiąc złym tonem:
- Mam Ci powiedzieć dlaczego ? Na pewno ? - chłopak spojrzał na mnie zdziwiony. - Mam Ci przypomnieć, co takiego robiłeś z Natalie podczas trasy koncertowej ? Wiem o tym, że mimo Twoich obietnic nadal miałeś z nią romans i po jednym z koncertów poszedłeś z nią do łóżka. Po moim wyjeździe do Nicka wierzyłam, że odpoczniemy od siebie i nabierzemy energii na kolejne rok, może więcej. Jednak nadzieja umiera ostatnia. Heh, frajerka ze mnie, co ? - powiedziałam, po czym wstałam i wzięłam do ręki kurtkę. Zarzuciłam je przez ramię i wyszłam z kawiarni.
- To wcale nie tak ! - usłyszałam jego głos, kiedy wyszłam na zewnątrz.
- Nie tak ? To znaczy jak ? - skrzyżowałam ręce, wyczekując odpowiedzi.
- Trudno mi to wytłumaczyć... - mówił, drapiąc się po karku.
- Mhm, trudno. A wiesz czemu ? Bo sam tego chciałeś. Wcale nie musiała Cię do tego zmuszać, dlatego nie wiesz jak to wyjaśnić. Wiesz co ? Jesteś żałosnym małym knypkiem, który bawił się mną jak marionetką przez ten cały czas. - chłopak spuścił głowę - Skoro tak Cię do niej ciągnie, to bądź sobie z nią, bo nasz związek definitywnie się zakończył. Od tej pory masz do mnie nie dzwonić ani nie nachodzić. - praktycznie wykrzyczałam mu to prosto w twarz. Ostatni raz spojrzałam w jego oczy i odwróciłam się, otwierając samochód.
- Monika... - rzekł cicho.
- Co ? - zapytałam drżącym głosem, a łzy mimowolnie popłynęły na moich policzkach.
- Ja nie dam rady o Tobie zapomnieć. Jesteś zbyt dla mnie ważna.
- No to masz problem. - otworzyłam drzwi, a w momencie, gdy chciałam wsiąść, Erik złapał mnie za ramię.
- Pójdźmy na układ.
- Jaki ? - odwróciłam się do niego i trzasnęłam drzwiami.
- Pójdź ze mną na ślub Cecili. Jeżeli się zgodzisz, po weselu rozejdziemy się własnymi ścieżkami.
- A jeśli się nie zgodzę ?
- Nie dam Ci spokoju. Będę robił wszystko, aby Cię znów odzyskać.
- Dobra, a gdzie jest haczyk ? - założyłam ręce.
- Jeżeli się zgodzisz, będziemy musieli udawać, że wszystko między nami jest tak jak podczas Świąt.
- To nie wybieram żadnej opcji. - otworzyłam drzwi.
- Monika, proszę Cię. Moja mama i tak pewnie zauważy, że coś jest między nami nie tak, ale po weselu jej wszystko wyjaśnię. - w czasie gdy mówi, ja wsiadłam do samochodu. - Proszę...
Spojrzałam przed siebie, a następnie na kierownicę. Wzięłam głęboki wdech i powiedziałam:
- Okej, pójdę na ten ślub. - Erik się uśmiechnął - Ale po nim masz zniknąć z mojego życia.
Chłopak zacisnął mocniej usta i zamykając oczy, kiwnął głową potwierdzającą.
- Okej.
- To na razie. - mówiąc, zamknęłam drzwi i ruszyłam przed siebie.


Kasia


Obudziłam się w ramionach narzeczonego. Spojrzałam na niego. Spał z delikatnym uśmieszkiem na ustach. Chyba śniło mu się coś miłego. Chciałam wyswobodzić się z jego uścisku i wstać, ale wtedy przyciągnął mnie do siebie. Czyli nie spał oszust jeden.
-Gdzie to mi ucieka moja piękność? – wymruczał, wtulając się we mnie.
-Chciała iść zrobić śniadanie dla swojego Księcia.
-Książę ma lepszą propozycję…
-Tak? A jaką?
-Książę pożre swoją Księżniczkę. – znów wymruczał i przygryzł płatek mojego ucha. O nie, ja wolę odwrotnie. Przekręciłam się przodem do niego i dosłownie wessałam w jego usta. –Oho, ktoś tu się napalił. – zaśmiał się.
-Zamknij się. – warknęłam i kontynuowałam. Nie wiem, co mi się stało, ale na pocałunku się nie skończyło. Po chwili wsunęłam dłonie pod jego koszulkę, która służyła mu za górną część piżamy. Dolną były bokserki. W każdym razie blondyn aż jęknął na mój dotyk.
-Co Ty ze mną robisz… - sapnął, kiedy obsypywałam delikatnymi pocałunkami jego szyję i zamienił nas miejscami. Wisiał teraz nade mną i trzymając moje ręce nad moją głową, patrzył na mnie z łobuzerskim uśmieszkiem. Po chwili wpił się w moje usta, a ja nawet nie mogłam go objąć. Nagle rozdzwoniła się jego komórka. Oderwał się ode mnie, spojrzał na mnie z grymasem na twarzy i puścił moje ręce, jednak i tak ze mnie nie zszedł. Sięgnął po telefon, spojrzał szybko na wyświetlacz i go wyłączył, a potem przykleił się do mojej szyi.
-Wariat. – mruknęłam, wplatając palce w jego włosy.
-Zakochany. – znów zaczął mnie całować, podwijając moją koszulkę. Po chwili całkowicie mnie jej pozbawił. –Do granic możliwości. – nawet w TAKIM momencie potrafi walnąć takim tekstem, że na moment zapominam, jak się oddycha. Po chwili cała nasza garderoba była porozrzucana na cztery strony świata (czyt. była wszędzie). Możecie sobie pomyśleć, że jestem perwersyjna, czy coś, ale ja uwielbiam TEN moment. Kiedy zaczynamy się kochać, mój narzeczony jest zarazem zdecydowany i delikatny, a ja mam ochotę wrzeszczeć z przyjemności. Tak było też tym razem. Z rozkoszy aż przejechałam paznokciami po jego plecach. Teraz on też krzyczał, tyle, że raczej z bólu.
-Przepraszam. – powiedziałam niewinnie. Obłęd, jaki miał teraz w oczach przeraził mnie.
-Za to musisz zostać ukarana… - wessał się w moją szyję, robiąc mi malinkę i jeszcze bardziej przyspieszył ruchy. To ma być kara? To zaraz drapnę go jeszcze raz. Kiedy skończył swoje „dzieło”, z którego był wyraźnie zadowolony, przeturlałam się na niego. Postanowiłam, że troszkę go pomęczę. Całowałam jego klatę, ale nie wykonywałam żadnych ruchów biodrami, przez co biedny wariował.
-Związałem się z diablicą. – mruknął i już nie byłam górą. Ta, teraz to ja błagałam o więcej, a on się nade mną znęcał. Jego gorące dłonie, błądzące po moim ciele, doprowadzały mnie do szaleństwa. I on dobrze o tym wiedział. W końcu spełnił moje błagania i zaczął się we mnie poruszać. Jednak długo to nie trwało, ponieważ zaraz osiągnął szczytowanie, krzycząc głośno. Nie byłam gorsza…


Po upojnym poranku nie było nawet czasu na śniadanie, bo Danny spieszył się na próbę. Miał koncert, na którym obowiązkowo miałam być. Dlatego pojechałam z nim, żeby zająć godne miejsce wśród publiczności. Oczywiście w pierwszym rzędzie. No jakżeby inaczej. Kiedy tak patrzyłam, jak ćwiczą piosenki i układ, przypomniał mi się koncert, na którym zastępowałam jednego z tancerzy. Wtedy jeszcze byłam tylko fanką i przyjaciółką Danny’ego. Zakochaną, ale przyjaciółką. Gdybym wtedy wiedziała, że blondyn czuje to samo, nie czekałabym. Już wtedy mogliśmy być razem. Dan już wtedy skrywał w sobie uczucia do mnie. Jestem cholerną szczęściarą. Teraz skakał po scenie, jak to on potrafi, co chwilę na mnie zerkając i uśmiechając się.
Niedługo potem zaczęli się fani zbierać. Miejsce obok mnie zajęły dwie dziewczyny, które przyszły razem, zawzięcie o czymś dyskutując. I to po polsku. Danny już się schował. W pewnym momencie jedna skinęła na mnie głową i coś szepnęła do drugiej. Tamta na mnie spojrzała i po chwili zapytała:
-Przepraszam, czy Ty jesteś dziewczyną Danny’ego?
-Yyy… - brawo! –No tak. – haha, ich wzroku w tej chwili nie dało się opisać. Zmierzyły mnie od góry do dołu z pogardą w oczach. No tak, przecież dziewczyn swoich idoli się nienawidzi.


Godzinę później…


Na scenie rozbrzmiały pierwsze słowa Tonight, a na publiczności niesamowity pisk. Było widno, więc widzieliśmy jak Daniel wbiega na scenę wraz z tancerzami. Dziewczyny koło mnie zaczęły skakać i wyciągać ręce, a ja się zaśmiałam. Jeszcze niedawno sama bym tak wariowała. Teraz miałam go na co dzień tylko dla siebie, więc po prostu posłałam mu uśmiech, a on mi szybkie, prawie niezauważalne oczko. Wszyscy śpiewali razem z nim i skakali. Nie powiem, ja też zaczęłam się wygłupiać. Potem było Need To Know, Catch Me If You Can, Cassandra, podczas której zszedł ze sceny, podszedł do mnie i pocałował, choć dawałam mu znaki, żeby tego nie robił. Normalnie czułam, jak wszystkie jego fanki rozrywają mnie na strzępy. On się tym nie przejął. Nie no jasne. Bo to nie on będzie umierał w męczarniach. Po chwili wrócił na scenę, a ja nie wiedziałam, w którą stronę wiać. Na szczęście skupiły się na Danny’m i na kolejnej piosence, którą było If Only You.
Koncert trwał około 2 godzin. Potem drugie tyle rozdawanie autografów. Dowiedziałam się, że dziewczyny, które stały koło mnie, faktycznie są Polkami. Weronika i Monika. Potem była szybka sesja zdjęciowa, podczas której fotoreporterzy pytali Daniela o jego życie prywatne. Czyli o związek z „tajemniczą Polką”. Nawet o to, czy faktycznie będzie ojcem.
-Oczywiście, że będę! Może nawet w niedalekiej przyszłości. – odparł i puścił oczko.
-Jak bardzo niedalekiej?
-To już pozostanie moją słodką tajemnicą. – zaśmiał się. Wariat.


Kiedy wróciliśmy do domu, byłam pierońsko głodna. Nie miałam ochoty ani siły na skomplikowaną kolację, więc zrobiłam kanapki. Mój Misiek zjadł 4, a ja, pomimo dużego głodu, standardowo 2.
Po kolacji przyszedł czas na szybką kąpiel i ciepłe łóżeczko. Leżąc w objęciach ukochanego, rozmyślałam.
-Mogę Cię o coś spytać?
-Jasne. – odrzekł, głaszcząc kciukiem mój policzek.
-Wtedy w Boliwii… na ulicy…
-Chciałem się zabić. – zmroziło mnie. Zamknęłam na chwilę oczy.
-Dlaczego? – westchnął.
-Nie mogłem znieść myśli, że Cię straciłem. Pomyślałem, że wisi nade mną jakieś fatum. Że kobiety, które kocham zdradzają mnie.
-Ja Cię nie zdradziłam i nigdy tego nie zrobię. Nie stracisz mnie. No chyba, że sam każesz któregoś dnia spadać. – zaśmiałam się.
-Nigdy. Kocham Cię. – pocałował mnie. Kilka minut później już spaliśmy wtuleni w siebie.
_______________________________________
Wszelkie zażalenia na temat sceny łóżkowej kierujcie do Czarnej - to ona chciała na ostro xD

5 komentarzy:

  1. Teee, mówiłaś, że gorąco, ale żeby aż tak? xD Dżizas Krajs xD
    "Mój związek z Erikiem skończył się po tym, jak na jednym z portalów plotkarskich zobaczyłam zdjęcie, na którym namiętnie całował się z Natalie."... ee... Że jak? Ja tak nie lubiem i tak ma nie być! -__-
    "-Książę pożre swoją Księżniczkę. " nadal Cię za to kocham <33333
    ZAŻALEŃ PROSZĘ DO MNIE NIE WYSYŁAĆ (pisać lub porozumiewać się ze mną na ten temat w żaden możliwy sposób)! xD
    Ach, już lubię te dwie "nowe" ;DD
    "-Oczywiście, że będę! Może nawet w niedalekiej przyszłości. – odparł i puścił oczko." awwwwww... <3333333 xD
    "-Chciałem się zabić." trzy razy nie, dziękujemy. xD
    Czekam na cedek ;D Kaziu... xD

    OdpowiedzUsuń
  2. dżizas krajs, ja pierdolę. NO I TAKIE JA SCENY LUBIĘ :O mhr.
    słodko,pięknie i uroczo, czekam na ciag dalszy :3333333333333

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha. Oj Czarnulo ty ma. Wpadłaś. Hahaha Fajny cedek czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  4. www.danny-i-ania.blog.onet.pl/cd

    OdpowiedzUsuń
  5. x3_KaRoLcIa_x36 stycznia 2013 00:32

    Buuuuu no i co dalej z Erisiem i Moniką ??? To nie może się tak skończyć...masz to naprawić !

    OdpowiedzUsuń