sobota, 14 kwietnia 2012

Prolog


Tego dnia byłam umówiona z Moniką na babski wieczór i ploteczki. Przyda nam się chwila wytchnienia i odpoczynku po całym tygodniu pracy. Jutro sobota, więc możemy sobie troszeczkę poszaleć. Może opowiem co nieco o Monice. Monika jest moją przyjaciółką. Była przy mnie w każdych złych chwilach, jak i w tych dobrych.  Kiedy rozstałam się z chłopakiem też mnie nie zostawiła. Będę jej za to wdzięczna do końca życia. Chociaż ona uważa, że to nic takiego. Sama nie dałabym sobie rady. Byłam na skraju załamania. Razem z Gosią, pomogły mi to przetrwać i pozbierać się. Wspólnie się śmiejemy, razem płaczemy, kiedy jednej z nas jest źle. Poznałyśmy się w szkole podstawowej. Potem szłyśmy do dalszych szkół. Na studiach też trzymałyśmy się razem. Po studiach wyjechałyśmy do Szwecji. Dlaczego akurat do Szwecji? To proste. Tutaj mieszka nasz idol i mamy nadzieję, że wreszcie go spotkamy. Obie mamy hopla na punkcie Danny’ego i jego zespołu – E.M.D. Tutaj, w Sztokholmie mieszkamy i pracujemy. Na początku wynajmowałyśmy małe mieszkanko i składałyśmy każdy grosz, aby potem kupić coś większego. No tak, ja cały czas o Monice i naszych losach, a przecież jest jeszcze Gośka. Gosia też jest moją przyjaciółką. Tyle że ją znam od piaskownicy. Od czasu, kiedy poznałyśmy Monikę byłyśmy i nadal jesteśmy takimi trzema zwariowanymi dziewczynami. Ostatnio Gośka nie trzyma się już tak bardzo z nami. Od dwóch tygodni ma chłopaka, więc to normalne, że więcej czasu spędza z nim. Rozumiem to. Miłość… Ja i Monika jesteśmy singielkami i, jak na razie, dobrze nam z tym. Po pracy Monika pojechała od razu do domu, żeby się przygotować i ogarnąć trochę dom, a ja pojechałam na małe zakupy. Kupiłam wino i jakieś żarełko. Wieczorem byłyśmy gotowe na pogaduszki, czyli coś, co lubimy najbardziej. No może zaraz po zakupach.
-Nareszcie piątek! Mam dość tej pracy. – powiedziała Monia.
-Nie narzekaj. Dobrze, że w ogóle udało nam się coś dostać.
-No tak, masz rację.
-Jak zawsze. – wystawiłam jej język, na co ona odpowiedziała mi tym samym. Upiłam łyk wina, a Monika zapytała:
-Co robimy jutro?
-Spokojnie, jeszcze nie skończył się ten cudowny wieczór. – zaśmiałam się. –A co do jutra, to mam zamiar spać do południa, a potem może jakieś babskie zakupy?
-Z ust mi to wyjęłaś. Mam takie same plany. – zaśmiała się, a ja razem z nią.
-Może obejrzymy jakiś film na DVD?
-Dobry pomysł, a co proponujesz?
-Księżniczka i Żołnierz. – ach tak, zapomniałam wspomnieć, że jesteśmy romantyczkami.
-Super! – Monika podeszła do sprzętu, żeby włączyć film, ja napiłam się wina i wtedy usłyszałyśmy walenie do drzwi. Wstałam, podeszłam do nich i otworzyłam je. A tam…
******************************************************
Na razie krótko i trochę nudno, ale następny rozdział będzie ciekawszy :D 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz