poniedziałek, 30 lipca 2012

46. Czysta rozkosz

1. Jak Wam się podoba nowy wygląd bloga? :D
2. Ten cedek jest (jak sam tytuł wskazuje) rozkoszny xD
No dobra, tak serio, to mamy do Was pytanie. Są dwie... dość ostre sceny - dość dokładnie opisane xD
Pytanie brzmi: Czy podoba Wam się taka forma, czy wolicie delikatniejsze opisy?
Prosimy o odpowiedzi w komentarzach :)
___________________________________________________________________________

Monika zaczęła szlochać jeszcze bardziej. Jedna z pielęgniarek dyżurujących poprosiła nas o ciszę, więc wyszłyśmy na zewnątrz.
- Co się stało ? Co on Ci powiedział ? - zapytałam, szukając po kieszeniach chusteczek.
- On mnie wyśmiał ! Pytał się, co za baran mi powiedział, że w ciąży jestem ! - płakała, mówiąc.
- Opowiedz mi to wszystko od początku. Weszłaś do gabinetu i....
- Weszłam tam, powiedziałam, że chciałam zrobić USG żeby sprawdzić, czy jest wszystko w porządku. Badał mnie dość długo, pytał, ile już jestem w ciąży, itp. Kiedy mu na wszystko opowiedziałam, buchnął śmiechem i pokazał mi na monitorze, że w brzuchu nawet nie ma śladu dziecka.
- Oh Monia, tak mi przykro... - powiedziałam i przytuliłam ją.
- Powiedział, że ten lekarz co mnie badał w Szwecji jest oszustem. Był już 2 razy przed sądem i miał zawiesić działalność.
- Na pewno już niedługo trafi za kratki. - próbowałam ją pocieszyć, co pomogło, ale na chwilkę.
- Co ja powiem Erikowi ? - wtuliła się w moje ramię szlochając jeszcze bardziej niż przedtem.
-Prawdę. Przecież to nie Twoja wina. Erik zrozumie. – przytuliłam ją mocno. –Chodź, wracamy do hotelu. Erik uczy się grać w kręgle, więc tak szybko nie wróci. – chciałam złapać taxi, ale Monia powiedziała, że woli się przejść.
Kiedy dotarłyśmy na miejsce, Monika, mimo, iż było jeszcze wcześnie, położyła się.
-Zostanę z Tobą. – powiedziałam, uśmiechając się.
-Dziękuję. – odwzajemniła uśmiech. Po chwili już spała. Kiedy zasnęła, ja poszłam do pokoju mojego i Daniela. Napisałam mu sms-a, że nie wracam na kręgielnię i że czekam na niego w hotelu. Po wysłaniu wiadomości, poszłam wziąć prysznic.

Danny

Usłyszałem dźwięk nadchodzącej wiadomości. Wyjąłem telefon z kieszeni. Wiadomość od Kasi.
-Z kim romansujesz? – zapytał Erik, który siedział obok mnie. –Mam powiedzieć Kasi?
-Tak się składa, że to właśnie od niej wiadomość.
-Tak? To co napisała?
-A co Cię to obchodzi?
-Dawaj to! – wyrwał mi telefon z ręki, za co dostał w łeb. –Uuu, no to leć do niej. To brzmi jak wyzwanie. „Czekam na Ciebie w hotelu. Gorąca i gotowa”. – nie powiem, wizja, jaką właśnie zobaczyłem oczyma wyobraźni była kusząca. Odebrałem od bruneta komórkę.
-Chyba jednak pójdę. Jakiś taki senny się zrobiłem. – ziewnąłem sztucznie.
-Jasne, jasne. – rzekła Cattis. Zaśmiałem się pod nosem. Pożegnałem się i wyszedłem. Oni jeszcze zostali. Mam nadzieję, że wracając, nie zgubią się. Zatrzymałem taksówkę. Niestety, trafiłem na taksówkarza, który ni w ząb nie rozumiał angielskiego. Powiedziałem nazwę hotelu po polsku, co wyszło nieco koślawo, ale facet załapał. Kolejny problem – zapłata. Skąd ja mam wiedzieć, jaką kwotę on podał? Zostawiłem mu stówę i bez słowa wysiadłem. Szybko wszedłem do hotelu, bo zaczynało padać. Kiedy wszedłem do pokoju, chciałem krzyknąć, że jestem, ale w ostatniej chwili się uciszyłem. Moim oczom ukazał się przecudny widok. Po lewej stronie łóżka słodko spała moja księżniczka. Wyglądała jak ósmy cud świata. Co ja mówię. Przecież ona jest moim cudem. Podszedłem do łóżka, kucnąłem i delikatnie odgarnąłem jej włosy, czym niestety ją obudziłem.
-Przepraszam. Nie chciałem Cię obudzić. – szepnąłem.
-Nic się nie stało. Jak kręgle? – rzekła lekko zachrypniętym głosem. Taka zaspana była jeszcze słodsza.
-W porządku. Erik cieszył się jak dziecko jak trafił chociaż jedną. – zaśmiałem się.
-Aż tak źle mu szło?
-Nie, ale chyba nie rozumie, że trzeba zbijać wszystkie. – cmoknąłem dziewczynę i wstałem. Poszedłem do łazienki. Kiedy z niej wyszedłem (w koszulce i bokserkach), Kasia nie spała. Myślała nad czymś. Nawet na mnie nie spojrzała, kiedy walnąłem się koło niej. Pomachałem jej ręką przed nosem.
-Co? – o, ocknęła się. Popatrzyła na mnie.
-Pstro. – zaśmiałem się. –Nad czym tak dumasz?
-A tak ogólnie.
-Taaak? A może o kimś? Przyznaj się, zakochałaś się.
-Nooo. W takim mega przystojnym, umięśnionym blondynie. Mówię Ci. Jest cudowny. – rozmarzyła się.
-Serio? Chyba będę musiał sobie z nim pogadać. – mówiłem, przybliżając się do niej. -Ręcznie… - to już wymruczałem jej do ucha. Musnąłem swoimi ustami jej szyję. Uśmiechnęła się i odwróciła głowę w moją stronę. Po chwili nasze usta zetknęły się ze sobą w subtelnym pocałunku. Z czasem zacząłem pragnąć więcej. Stałem się bardziej łapczywy, zachłanny. Podparłem się na łokciu i napierałem ustami na jej gorące, ale delikatne usta, które tak kochałem. Kocham ją całą. Dziewczyna objęła mnie za szyję i jeszcze bardziej przyciągała do siebie. Po chwili wślizgnąłem się… cóż… na nią. Przeniosłem się z pocałunkami na szyję. Jej rozkoszne pomruki jeszcze bardziej mnie nakręcały. Wsunęła ręce pod moją koszulkę i błądziła po moim torsie, a potem plecach. Nie pozostałem jej dłużny. Zacząłem odpinać guziki jej pidżamy, która zresztą po chwili wylądowała na podłodze, a z każdym odpiętym guziczkiem moje usta zjeżdżały coraz niżej. Gdy dotarłem do pępka wygięła się lekko w łuk. Moje Kochanie pozbyło się mojej koszulki. Ostatnie części naszej garderoby po chwili też sobie latały. Widać było, że dziewczyna traci cierpliwość. Sam byłem na skraju wytrzymałości. Chciałem się z nią jeszcze chwilę podrażnić, ale niestety… nie dałem rady. Kiedy się w niej zagłębiłem, poczułem jej ostre paznokcie na swoich plecach. To był ból połączony z niesamowitą przyjemnością. Do moich uszu dotarł głośny jęk. Sam też nie mogłem powstrzymać krzyku. Oboje zamknęliśmy sobie usta namiętnym pocałunkiem. Moje ruchy były szybkie i nierówne. Kasia miała zamknięte oczy. Ja też, ale od czasu do czasu otwierałem je, żeby popatrzeć na moją piękność. Wyglądała cudnie. Z rozchylonych warg wyłaniały się jęki i krzyki. Oddychała ciężko i prężyła się. Dłonie miała cały czas na moich plecach. Raz mnie drapała, raz robiła coś w stylu masażu. Erotyczny masaż? Lubię to! W pewnym momencie zamieniliśmy się miejscami. Teraz to Kasia była górą. Usiadła… echem… na mnie, a po chwili pochyliła się i wpiła w moje usta z taką zachłannością, że aż mnie zamroczyło. Błądziłem rękami po jej ciele – od głowy, po… dół pleców. Po chwili znów zamieniliśmy się miejscami. Zamiast to całe napięcie ze mnie uciekać, to ja robiłem się jeszcze bardziej agresywny. Jeszcze żadna kobieta tak na mnie nie działała. Kasia jest wyjątkowa. Pod każdym względem. W końcu poczułem, że nadchodzi kulminacyjny moment. Napiąłem mięśnie, zwolniłem, ale nieco pogłębiłem ruchy i… Nasz wspólny krzyk wypełnił cały pokój. Współczuję naszym hotelowym sąsiadom… Opadłem bezwładnie na Kasię, dysząc ciężko.
-To było… - zaczęła Kasia.
-Cudowne… - dokończyłem. –Tak jak Ty. – pocałowałem ją. Po dwóch minutach już spaliśmy wtuleni w siebie.

Następnego dnia…

Monika

Obudziłam się gdzieś koło 8. Słońce świeciło do pokoju, co wprawiło mnie w wesoły nastrój. Przeciągnęłam się, zamykając oczy i uśmiechając się do siebie. Rozciągałam mięśnie, wyginając się w łuk. Nagle poczułam delikatne muśnięcia na brzuchu. Otworzyłam szybko oczy. Zobaczyłam Erika:
- Cześć Szkrabie. Jak się masz ? - zapytał, po czym przejechał dłonią po brzuchu. Od razu mój dobry humor zamienił się w taki, jaki był wczoraj wieczorem. Spojrzałam gdzieś w bok i wstałam z łóżka. Podeszłam do okna, które otworzyłam.
- Kochanie, wszystko gra ? - zapytał Erik, podpierając głowę. Ponownie nic nie odpowiedziałam. Teraz skierowałam się do łazienki. Stanęłam przed lustrem, a następnie schlapałam twarz zimną wodą.
- Monia, co się dzieje ? Co się stało wczorajszego wieczoru ? - zapytał znów Erik, który opierał się dłonią o framugę drzwi. Spojrzałam na niego, mówiąc:
- Nic. - wytarłam mokrą twarz i gdy chciałam przejść, jego ręka nadal blokowała mi drogę. Czułam jak jego wzrok przeszywał mnie na wylot w poszukiwaniu odpowiedzi. - Po prostu jakoś tak... - zaczęłam tłumaczyć bezsensownie. Erik przybliżył się do mnie i nie odrywając dłoni od framugi, szepnął mi do ucha:
- Nie lubię kiedy jesteś smutna. Uśmiechnij się.
Spojrzałam na niego i wzięłam jego rękę, która wciąż taranowała mi drogę. Usiadłam na łóżku, po czym zaczęłam ubierać skarpetki. Wtedy na łóżko szybko wskoczył Erik i pociągnął mnie za sobą, przez co oboje znaleźliśmy się pod kołdrą.
- Co ty robisz, wariacie ? - zapytałam, śmiejąc się.
 - Szaleje za Tobą i razem z Tobą. - po czym zaczął mnie łaskotać.
Kiedy zaczynało mi brakować tchu, brunet leżał spokojnie obok i uśmiechał się, przyglądając się mi.
- Co ? - zapytałam, opanowując śmiech.
- Nic. Przyglądam się mojemu Aniołowi.
Przybliżyłam się i pocałowałam go. Kiedy chciałam się oderwać, Erik coraz bardziej wpijał się w moje usta. Jeździłam dłońmi po jego włosach i plecach, a on jedną trzymał na moim udzie. Chłopak coraz bardziej pochylał się nade mną do momentu, w którym leżałam całkowicie na plecach. Jego pocałunki przeniosły się na szyję. Zaczęłam ciężko wzdychać, a on powoli ściągnął moją górną część piżamy. Teraz całował mnie po klatce piersiowej oraz brzuchu. Gdy udało mi się ściągnąć jego top, wylądowałam na nim. Pocałowałam go, a on błądził rękoma po moich plecach. Zeszłam na szyję i w pewnym momencie lekko ją przygryzłam. Chyba tego nawet tak bardzo nie odczuł. Kiedy udało mi się ściągnąć jego bokserki, moja bielizna również znalazła się gdzieś obok. Wtedy Erik zmienił pozycję. Zaczął całować moją szyję. Odczuwałam rozkosz, a następnie ból, przez który syknęłam i wygięłam się jak struna. Zaczęłam cicho pojękiwać, a nasze oddechy uzupełniały się wzajemnie. Czułam że odlatuje. Erik umie doskonale zaspokoić kobietę. Jeździłam dłońmi po jego torsie, wbijając paznokcie gdy odczuwałam większy ból. Brunet raz zwalniał, raz przyspieszał. Kiedy oboje zaczęliśmy jęczeć coraz głośniej, wiedzieliśmy że zbliża się ten moment. Czułam, jak brakuje mi już tchu. Gdy Erik zwolnił, musnął wargami moje usta, a jego pocałunki stawały się coraz bardziej łapczywe. Oboje szybko i głośno oddychaliśmy. Zaraz po tym, Erik oparł czoło o moje i patrzył mi w oczy. Uwielbiałam kiedy to robił. Nastała cisza, którą wypełniały nasze nierównomierne oddechy. Chwilkę później usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Brunet odnalazł swoje bokserki, które szybko ubrał, po czym poszedł otworzyć. Ja wyłoniłam głowę zza kołdry i spojrzałam w kierunku drzwi. Stał za nimi Danny:
- Hey. Za 20 minut jest śniadanie na bufecie. Idziecie z nami ? - spojrzał wpierw na chłopaka, a potem na mnie. Chyba zrozumiał, co się działo i że chyba przeszkodził, bo miał dziwną minę.
- Jasne. Będziemy na czas. - uśmiechnął się serdecznie brunet.
- To do zobaczenia. - Daniel puścił oczko i zniknął. Erik zamknął drzwi na klucz i odwrócił się. Uśmiechał się cwaniacko i podchodził powoli do łóżka.
- Nigdzie mi stąd nie uciekniesz. - położył się koło mnie, po czym zaczął całować moją szyję. Oj, chyba ulegnę mu znów.
- Zawsze mogę też wyjść oknem...
- Mieszkamy na 7 piętrze. - mówił między pocałunkami.
- Mogę też zacząć krzyczeć... - rzekłam, przygryzając dolną wargę.
- Krzyczeć będziesz i to zaraz, ale z rozkoszy. - powiedział, po czym znowu przykrył nas kołdrą, a następnie wpił się w moje usta.
___________________________________
No i jak? :D

6 komentarzy:

  1. Ooostroo! ^^ Mi się bardzo podoba wygląd bloga. Mi osobiście podoba się... tak jak to wcześniej opisywałaś, ale na ostro też jest gut ;] Mmm, erotyczny masaż? hehe niezłe.
    ,,- Nooo. W takim mega przystojnym, umięśnionym blondynie. Mówię Ci. Jest cudowny.'' zgadza się :)
    ,, -Serio? Chyba będę musiał sobie z nim pogadać. – mówiłem, przybliżając się do niej. -Ręcznie… '' no tak, facet od razu myśli o rękoczynach ;D
    ,, -Z kim romansujesz? – zapytał Erik, który siedział obok mnie. –Mam powiedzieć Kasi?
    -Tak się składa, że to właśnie od niej wiadomość.'' to go Dannon zgsił hahaha
    Dawaj nexta ;33

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie tu teraz;> a co do stylu pisania to i jeden i drugi są ok bo czasem lepiej napisać ostrzej a czasem nie. Szkoda mi Moni;( głupi debil ją oszukał. Czekam na cd:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Www.danny-i-ania.blog.onet.pl cd;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak dla mnie BOOOOOOOOOOOOOOOOMBA ! xD jestem napalona na takie coś ale cóz :D Trud na darmo xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedna Monia...
    Ale ostro, siostro hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  6. http://dannonkowe.blogspot.com cd
    Szkoda mi Moniki.
    Fajnie czekam

    OdpowiedzUsuń